|
"Pamiętam jak pierwszy raz otworzyłem oczka. Obok mnie leżała moja mamusia i rodzeństwo.
Było tak cieplutko, piłem mleczko i byłem bardzo zadowolony.
Bardzo szybko rosłem, zacząłem biegać i bawić się z moimi braćmi i siostrami.
Wkrótce do naszego domku zaczęli przychodzić obcy ludzie. Oglądali mnie i moje rodzeństwo.
Zachwycali się moim rodzeństwem, a na mnie jakoś tak dziwnie patrzyli i mówili "Jaki on ładny, ale ta łapka..."
i zabierali ze sobą mojego brata albo siostrę. Nie wiedziałem o co chodzi i nadal nie wiem.
W końcu zostałem sam z moją mamą. Było nawet fajnie, bo miała czas tylko dla mnie.
Któregoś dnia państwo wzięli mnie pod pachę i pojechaliśmy... Było tam strasznie dużo innych psów,
wszystkie wyglądały na bardzo nieszczęśliwe - to dziwne, moja mama nigdy tak nie wyglądała.
Państwo położyli mnie na stole i wyszli. Zajęły się mną miłe panie, ale nie trwało to długo.
W końcu trafiłem za kratki, było zimno, ciemno i dużo innych czworonogów. Nie było tam mamy ani ciepłego posłanka.
Inne psy podgryzały mnie czasem, musiałem cały czas uważać, nie mogłem spać ani spokojnie zjeść.
Teraz jestem w ciepłym domku. Zabrały mnie takie panie. Ale mówią, że to "tymczas".
Co mnie jeszcze czeka? Proszę, pokochaj mnie..."
list "Pozostawionego nikomu" - Katya, grudzień 2007, www.dogomania.pl
Dziś jest już z nami. Jeszcze długo będzie pamiętał złe... widać to po reakcjach na inne psy, na siatkę ogrodzeniową, widać strach przed wyjściem, gdy obok jest ktoś dla niego obcy...
JP, grudzień 2007 Popatrzcie na Niego!
|